Stopy procentowe w górę? Tego scenariusza zaczyna obawiać się rynek

Dodano:
Już jutro RPP rozpocznie posiedzenie Źródło: Shutterstock / PAP / Shutterstock
Rynek kredytowy i kredytobiorcy wstrzymują oddech przed posiedzeniem RPP. Pytanie, czy Rada obniży stopy procentowe, zamienia się w życzenie, oby ich nie podniosła.

Już jutro rozpocznie się październikowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Po wrześniowej decyzji Rady entuzjazm zgasł, co więcej – zamienił się w marazm braku szans, a nawet pobożne życzenie braku podwyżek. Co dalej ze stopami procentowymi? Czy polscy kredytobiorcy mają powody do obaw?

Bez szans na obniżkę stóp procentowych?

Zdaniem ekonomistów można spodziewać się stabilizacji stóp procentowych.

– Ryzyko przesuwa się jednak wyraźnie z pytania „kiedy kolejna obniżka?” w stronę pytania „jak długo stopy pozostaną na obecnym poziomie i czy w przypadku dalszego wzrostu inflacji konieczna będzie ich podwyżka?”. Jeszcze w lipcu prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński dopuszczał możliwość kolejnego cięcia, natomiast we wrześniu wskazywał już na dłuższy okres stabilnych stóp – zauważa Żaneta Chryczyk, ekspert kredytowy Lendi.

Wywołany prezes Glapiński podczas wrześniowej konferencji prasowej zaznaczył, że „do końca roku i połowy przyszłego roku stopy zapowiadają się na stabilne”. Zastrzegł jednak wówczas, że jest to jego opinia, a nie stanowisko Rady.

– Sytuacja jest stabilna, kryzysowa, ale stabilna. Przewiduję, że stopy będą przez dłuższy czas – to jest moje osobiste zdanie, ale na podstawie tego, co mówiło 10 członków Rady, wszyscy obecni – stabilne. Nie w sensie ekonomicznym w dłuższym okresie, tylko myślę, do końca roku, do połowy przyszłego roku są stabilne. Niemniej, gdyby groziły nam tendencje wyższej inflacji, to natychmiast będziemy reagować – powiedział Adam Glapiński.

Dzisiaj najważniejszym czynnikiem ryzyka pozostaje właśnie wspomniana przez prezesa NBP inflacja, która w sierpniu wzrosła do 3,4 proc. Nie bez znaczenia są także ceny ropy i energii.

– We wrześniu zarówno EBC (Europejski Bank Centralny), jak i amerykański Fed (System Rezerwy Federalnej, odpowiednik polskiego NBP) podniosły stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Podwyżki stóp przez główne banki centralne same w sobie nie oznaczają konieczności podobnego ruchu w Polsce, ale w połączeniu z ewentualnym osłabieniem złotego mogą dodatkowo zwiększać koszt importu i utrudniać powrót inflacji do celu – podkreśla ekspertka.

Co to oznacza dla kredytobiorców?

W ocenie ekspertki taki stan rzeczy oznacza, że obecny poziom kosztu pieniądza może utrzymać się przez dłuższy czas, być może nawet do pierwszej połowy 2027 roku.

– Jesień 2026 przyniosła osobom planującym zaciągnięcie kredytu hipotecznego pogorszenie warunków finansowania w porównaniu z wiosną i początkiem lata, co wpływa na większy koszt finansowania oraz przekłada się na niższą zdolność kredytową osób wnioskujących o kredyt hipoteczny – wyjaśnia Żaneta Chryczyk.

Jej zdaniem banki już dziś uwzględniają w swoich ofertach oczekiwania dotyczące dłuższego utrzymywania się wysokich stóp procentowych i większej niepewności co do dalszej inflacji.

– Oznacza to, że nawet przy braku podwyżek stóp procentowych obecne warunki kredytowe są nieco mniej korzystne niż jeszcze kilka miesięcy temu. Najlepiej widać to w ofertach kredytów z okresowo stałą stopą procentową, których oprocentowanie wzrosło w ostatnich miesiącach mimo braku podwyżki stóp przez RPP. Pokazuje to, że banki wyceniają nie tylko aktualny poziom stóp, ale również oczekiwania dotyczące ich przyszłego poziomu – stwierdza ekspertka Lendi.

Źródło: WPROST.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...